Theo i Vincent szli
blogowisko |Jak założyć Fan Page |zgarniacz obornika
„Theo i Vincent szli powoli. Przecięli ruchliwy, pełen powozów plac Chateaudun, minęli kościół Notre Dame de Lorette i skręcili w stronę rue La val.
— Może napijemy się także, Vincencie
— Owszem. Usiądźmy gdzieś, skąd można obserwować tłum.
— W takim razie chodźmy najlepiej do Bataillea na rue des Abbesses. Spotkamy tam na pewno paru moich przyjaciół.
Większość gości Bataillea stanowili malarze. Na chodniku stało tylko kilka stolików, za to dwie salki wewnątrz były wcale przestronne. Madame Bataille prowadziła artystów zawsze do jednej sali, zwykłych mieszczan do drugiej, na pierwszy rzut oka poznając, do której z dwu kategorii przybysz należy.
— Garcon — zawołał Theo — proszę alasz!
— A co ja mam wziąć, Theo
— Spróbuj Cointreau. Musisz skosztować tego i owego, nim trafisz na swój trunek.
Kelner postawił przed nimi kieliszki; na spodkach czarnymi literami naznaczona była cena. Theo zapalił cygaro. Vincent — fajkę. Na chodnikach falował barwny tłum praczki w czarnych fartuchach, dźwigające kosze świeżo wypranej bielizny, robotnik, który niósł za ogon nie opakowanego śledzia, malarze w szerokich bluzach, z wilgotnymi, rozpiętymi na sztalugach płótnami, businessmeni w czarnych garniturach i kraciastych płaszczach, gospodynie w rannych pantoflach, niosące butelkę wina lub mięso, piękne kobiety o wciętych taliach, w długich falujących sukniach, maleńkich kapelusikach z piórkami, nasuniętych zalotnie na czoło.“(8)
ogłoszenia komputery |stomatologia Katowice |Bankier
„Theo i Vincent szli powoli. Przecięli ruchliwy, pełen powozów plac Chateaudun, minęli kościół Notre Dame de Lorette i skręcili w stronę rue La val.
— Może napijemy się także, Vincencie
— Owszem. Usiądźmy gdzieś, skąd można obserwować tłum.
— W takim razie chodźmy najlepiej do Bataillea na rue des Abbesses. Spotkamy tam na pewno paru moich przyjaciół.
Większość gości Bataillea stanowili malarze. Na chodniku stało tylko kilka stolików, za to dwie salki wewnątrz były wcale przestronne. Madame Bataille prowadziła artystów zawsze do jednej sali, zwykłych mieszczan do drugiej, na pierwszy rzut oka poznając, do której z dwu kategorii przybysz należy.
— Garcon — zawołał Theo — proszę alasz!
— A co ja mam wziąć, Theo
— Spróbuj Cointreau. Musisz skosztować tego i owego, nim trafisz na swój trunek.
Kelner postawił przed nimi kieliszki; na spodkach czarnymi literami naznaczona była cena. Theo zapalił cygaro. Vincent — fajkę. Na chodnikach falował barwny tłum praczki w czarnych fartuchach, dźwigające kosze świeżo wypranej bielizny, robotnik, który niósł za ogon nie opakowanego śledzia, malarze w szerokich bluzach, z wilgotnymi, rozpiętymi na sztalugach płótnami, businessmeni w czarnych garniturach i kraciastych płaszczach, gospodynie w rannych pantoflach, niosące butelkę wina lub mięso, piękne kobiety o wciętych taliach, w długich falujących sukniach, maleńkich kapelusikach z piórkami, nasuniętych zalotnie na czoło.“(8)
ogłoszenia komputery |stomatologia Katowice |Bankier