- O czym- Musieliśmy sprawę
paczki z usa |zakopane tanie noclegi |Mundury straż graniczna
„— O czym
— Musieliśmy sprawę wycofać i wszelkie postępowania umorzyć.
— Czyż tak... Do mnie to jeszcze nie doszło. A dlaczego
Doradca prawny, szczupły blondynek o włosach, co uszczotkowane i na fest sklejone brylantyną przypominały żółtawą skorupę, zrazu obejrzał się, a potem pęczniejąc sensacją przechylił ku niemu. Pasmo tytoniowego dymu — a takie zawiesiste smugi wlokły się po całej gwarnej kawiarni — przysłoniło mu twarz gładko wygoloną i o zapadłych, jakby wychudzonych policzkach niedokarmionego plotkami człowieka. Spożywał tu co dzień nie tylko pączki, lecz i różną sensacyjną karmę, tak politycznej konsystencji, jak i tyczącą amorów owych żon dostojników. Ale wszystkiego było mu za mało jak na jego apetyty. Miał perkaty nosek w kształcie węszącego pulpeciku, co wynurzywszy się zza dymnej smugi, jął na sposób króliczy się poruszać. Półszeptem opowiedział mecenasowi, że Ministerstwo Pocz
ty i Telegrafu, nie wiedzieć skąd, hm hm, poinformowane
0błahej w gruncie rzeczy sprawie Urzędu Pocztowego
1jednego z jego urzędników versus Wachicki, telefonicznie — pan mecenas rozumie! — telefonicznie ingerowało, zrazu prosząc owego większego naczelnika, by zaniechał dalszych kroków prawnych, a później nakazując mu natychmiastowe odwołanie swych słusznych pretensji. Nie tylko że osobistych, lecz i tych, co rościła sobie Poczta za niedopłacone słowa w telegramie. Starego o mało szlag nie trafił. Stało się to nie dalej jak dwa, trzy dni temu — właśnie, właśnie! — nieomal od razu po wyjściu mecenasa Grossenberga z jego gabinetu.“(5)
flizowanie Kraków |alveo |Gry hazardowe
„— O czym
— Musieliśmy sprawę wycofać i wszelkie postępowania umorzyć.
— Czyż tak... Do mnie to jeszcze nie doszło. A dlaczego
Doradca prawny, szczupły blondynek o włosach, co uszczotkowane i na fest sklejone brylantyną przypominały żółtawą skorupę, zrazu obejrzał się, a potem pęczniejąc sensacją przechylił ku niemu. Pasmo tytoniowego dymu — a takie zawiesiste smugi wlokły się po całej gwarnej kawiarni — przysłoniło mu twarz gładko wygoloną i o zapadłych, jakby wychudzonych policzkach niedokarmionego plotkami człowieka. Spożywał tu co dzień nie tylko pączki, lecz i różną sensacyjną karmę, tak politycznej konsystencji, jak i tyczącą amorów owych żon dostojników. Ale wszystkiego było mu za mało jak na jego apetyty. Miał perkaty nosek w kształcie węszącego pulpeciku, co wynurzywszy się zza dymnej smugi, jął na sposób króliczy się poruszać. Półszeptem opowiedział mecenasowi, że Ministerstwo Pocz
ty i Telegrafu, nie wiedzieć skąd, hm hm, poinformowane
0błahej w gruncie rzeczy sprawie Urzędu Pocztowego
1jednego z jego urzędników versus Wachicki, telefonicznie — pan mecenas rozumie! — telefonicznie ingerowało, zrazu prosząc owego większego naczelnika, by zaniechał dalszych kroków prawnych, a później nakazując mu natychmiastowe odwołanie swych słusznych pretensji. Nie tylko że osobistych, lecz i tych, co rościła sobie Poczta za niedopłacone słowa w telegramie. Starego o mało szlag nie trafił. Stało się to nie dalej jak dwa, trzy dni temu — właśnie, właśnie! — nieomal od razu po wyjściu mecenasa Grossenberga z jego gabinetu.“(5)
flizowanie Kraków |alveo |Gry hazardowe